Olę znam już kilka lat i było mi ogromnie miło, gdy poprosiła mnie o zrobienie zdjęć na swoim ślubie.

Najpierw spotkaliśmy się na ich sesji zaręczynowej pod koniec września – było jeszcze zielono, choć niebo i światło już stało się raczej jesienne niż letnie. Uwielbiam wrześniowe światło – jest tak cudownie miękkie, a na niebie malują się najlepsze chmury i kolory.

Umówiliśmy się na Górze Gradowej, bo było to miejsce ich pierwszych spotkań – wybór był więc dla nas oczywisty!

Dzisiejsza Góra Gradowa w Gdańsku to już nie jest to miejsce, którym była kilka lat temu – została pięknie uporządkowana, odnowiona, a zabudowania oddane do zwiedzania – brawo, Gdańsk! Są wygodne aleje spacerowe, place zabaw dla dzieci, miejskie siłownie… Ale ciągle można na niej znaleźć mnóstwo opuszczonych zakątków, do których rzadko zachodzą spacerowicze. Kilka takich miejsc wykorzystaliśmy do wspólnych zdjęć.

Dzień przed ich ślubem na początku listopada padał śnieg – już myślałam, że w dzień ceremonii Oli i Łukasza czeka nas śnieżyca. Jednak rano powitał mnie mróz i piękne słońce.

Przyjechałam do domu przyszłej Panny Młodej wystarczająco wcześnie, by spędzić z nią i jej najbliższymi trochę czasu pośród radosnych przygotowań do ślubu. Pierwsze spotkanie Oli i Łukasza było jednym z najbardziej wzruszających momentów tego dnia – cieszę się, że mogłam być tam z Wami!

Po uroczystości w pobliskim kościele, Państwo Młodzi z gośćmi bawili się na obiedzie w hotelu Amber.

Po ślubie spotkaliśmy się na sesji poślubnej.

Było bardzo zimno, ale słonecznie. A Ola i Łukasz nie chcieli sesji w ślubnych strojach. Zaproponowałam im coś zupełnie innego – wyjątkową, intymną sesję domową – taką jak ich świeżo zawarte małżeństwo.

Zaprosili mnie do siebie, poczęstowali przepyszną kawą i ciastem, a czworonożny Proton dał się wygłaskać i wydrapać za uszami. A podczas tego spokojnego przedpołudnia powstały też ich wspólne zdjęcia poślubne. Dlatego właśnie tak zależy mi, by zaprzyjaźnić się z Wami – byście poczuli się swobodnie przed moim obiektywem i zaprosili mnie do siebie i do swoich uczuć! <3